20 06.2011
0

DiNO

Osiedle Lieratów, dzielnica Łabędy w Gliwicach. Dino dorasta w blokowisku, a właściwie razem z nim, bo osiedle jest dopiero w trakcie budowy. W górniczej rodzinie nie ma osób zajmujących się muzyką, jedynie Bratowa gra na pianinie i gitarze. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, Dino już w dzieciństwie marzy o tym, by słuchać kaset z własnymi nagraniami. Dopiero za parę lat internet ma stać się substytutem rzeczywistości dla większości nastolatków, a póki co w mieszkaniu stoi czarno-biały telewizor, który młodym ludziom ma do zaoferowania znacznie mniej niż osiedlowe życie i znajomości. Większość czasu Dino spędza więc wśród znajomych z okolicznych bloków.

Od momentu, gdy dostał klawisze, właśnie z nimi zakłada pierwsze zespoły, których członkowie przekonani o swoim niespotykanym talencie, „udawali, że potrafią grać.” Siłą rzeczy wzrasta rola muzyki w jego życiu, a słucha niemal wszystkiego – od Michaela Jacksona, przez Run DMC, po Metallikę. Prodigy wyznacza trajektorię jego muzycznej drogi i zachęca do szukania nietypowych rozwiązań, ale wpływ na jego twórczość ma również fakt, że już teraz słucha drum’n'bassu czy UK Garage, gatunków, które do Polski dotrą dopiero za jakieś dziesięć lat. W szkole Dino prowadzi radiowęzeł, a słuchacze szybko doceniają oryginalny repertuar, który niesie się echem na szkolnych korytarzach. Jako producent stosunkowo późno daje się namówić na hip-hop. Tym gatunkiem zaraża go DJ Totenton, ucząc pracy z wokalem i przelewając na niego swoje muzyczne upodobania. Z perspektywy czasu trzeba przyznać, że zrobił to dość skutecznie, bo Dino na dobre zakorzenił się w tych brzmieniach, wypracowując niepowtarzalny, rozpoznawalny styl. Kształci się w kierunku informatycznym, a resztę czasu poświęca na produkcję i rozwijanie muzycznego warsztatu. Wena budzi się, kiedy większość jeszcze śpi, bowiem najchętniej pracuje o piątej nad ranem. Jako młody producent Dino organizuje konkurs na najlepszy wokal nagrany do własnego bitu. W konkurencji udział bierze GrubSon i dzięki niej robi się o nim głośno w środowisku hip-hopowym. On sam również zyskuje coraz większą popularność – szybko zostaje okrzyknięty jednym z najciekawszych producentów w ostatnich latach. Współpracuje z Rahimem i Skorupem, ale też z weteranami spoza Śląska, Pezetem czy Ostrym.

Po latach jego upodobania muzyczne są równie różnorodne jak na początku – słucha dubstepu i hip-hopu, drum’n'bassu i klasyki. Z czasem zmienia się tylko pora na tworzenie muzyki. W tygodniu pracuje, a „rzeźnię na kompie” robi tylko w weekendy. Efekty słuchacze poznają między innymi w słynnym „Poznaj Majkela” czy w „Nowej fali” GrubSona. W 2010 roku Dino dostaje propozycję dołączenia do zasobnego grona artystów wytwórni MaxFloRec. Fani jego nietypowych produkcji mogą więc spodziewać się, że będzie ich jeszcze więcej, tym bardziej, że Dino będzie jedynym producentem odpowiedzialnym za bity na drugiej płycie Pokahontaz, a on sam jeszcze długo będzie mógł „narzekać” na brak wolnego czasu. To zdaje się jednak mu nie przeszkadzać. A co go denerwuje? „Te stare pyry, co siedzą w telewizji i nie pokazują tego, jak daleko muzyka w Polsce już jest, i pokazują jakieś rolnicze kawałki, które te pyry słuchały jak były młode.”

Tekst: Trine

Przez admin dnia 20 czerwca 2011 1:06
Odpowiedz

  • Kalendarium
    Polecamy

Subskrybuj

wpisz swój e-mail:

Dodaj Usuń

GrinDesign
Kup album

Wyślij nam swoje demo. Jeśli uznamy, że warto je zaprezentować naszym słuchaczom, to pomożemy Ci do nich dotrzeć.

KLIKNIJ

wersja mobilna